Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na ozdobienie jakiejś doniczki. Część efektów takich prób trafiła do moich znajomych i rodziny. Część jednak została i stoi na parapetach. Zazwyczaj zamieszkana (zupełnie nie wiem dlaczego) przez kaktusy. Nie wiem też z jakiego powodu wszystkie doniczki, które u mnie zostały są w bardzo jesiennych klimatach - z liśćmi, kasztanami i żołędziami.
Ulubiona doniczka z liściem klonu i dębem z drugiej strony. Poniżej duża donica, w której pierwotnie rosło kilka kaktusów w kompozycji z kamieniami itd. Odkąd zostały przesadzone, stoi pusta.
Dwie doniczki z jesiennymi owocami - kasztany i żołędzie. Robiłam zdjęcie w pośpiechu i przeoczyłam podstawkę do mniejszej doniczki. Nie wiem gdzie się zapodziała, ale była brązowa, podobnie, jak sąsiadka :).


