Dawno mnie tutaj nie było i, chociaż czasu brakuje i zdarzają się blogowe przerwy, póki co wracam tutaj zawsze :).
Tym razem z herbaciarką. Powstała ona już jakiś czas temu i leżała sobie grzecznie w szafce. Pomysł, oczywiście, powstał z racji mojego uwielbienia dla herbaty w każdej formie i we wszystkich smakach.
Pudełko zostało pomalowane na czekoladowy brąz oraz ciepły beż ze spękaniami. Niestety zdjęcia zrobione w promieniach słońca (bo nareszcie świeci słońce i jest ciepło!) przekłamują trochę kolory. Całość została ozdobiona stylizowanymi rycinami przedstawiającymi szkice roślin rodem z notatnika szesnastowiecznego botanika. Uwielbiam takie motywy! Do tego podpisy po łacinie, którą kocham...

Na wieczku znalazły się pieprz czarny i żeń-szeń. Na ściankach bocznych, od zewnątrz: granat, goryczka i trawy. Wnętrze natomiast skrywa przegródki na torebki z herbatą, a na dnie każdej z nich ilustrację - m.in. imbir, fiołek, leszczyna i arnika. Na spód wieczka trafiła (a jakże by inaczej) - herbata! (środkowe zdjęcie poniżej).